koszyk0 sztuk  
user Zaloguj
rk3106
Wydawnictwo: Raumklang
Nr katalogowy: RK 3106
Nośnik: 1 CD
Data wydania: listopad 2011
EAN: 4018767031065
52,00 zł
47,00 zł
w magazynie
Zamów
Nasze kategorie wyszukiwania

Epoka muzyczna: średniowiecze
Obszar (język): polski, niemiecki

Sacer Nidus: Święte Gniazdo

Raumklang - RK 3106
Kompozytor
Wykonawcy
Ensemble Peregrina:
Agnieszka Budzińska-Bennett, harp, voice
Kelly Landerkin, voice
Baptiste Romain, fidel, lira
Cristina Rosario, voice
Agnieszka Tutton, voice / Agnieszka Budzińska-Bennett, direction
Nagrody i rekomendacje
 
Minnesang CD des Monats Muzyka21 5 Music Island Recommends
 
Św. Wojciech, Bolesław I Chrobry i Otton III w muzyce średniowiecznej

Bogurodzica, Marienlied, Polen, 12./13. Jh.
Alme presul, Responsorium aus dem Reimoffizium - Benedic regem cunctorum, Gnesen, 13./14. Jh.
O preclara Adalberti (instrumental)
O preclara Adalberti, Sequenz, Gnesen, 14. Jh.
Magnus cesar Otto (modus ottinc), Lied, Rheinland, 11. Jh.
Annua recolamus, Sequenz, Reichenau, ca. 1001
Adalbertus presul (instrumental)
Consurgat in preconia, Sequenz, Gnesen (?), 15. Jh.
Hac festa die (Improvisation)
Hac festa die, Sequenz, Gnesen, nach 1090
Beatus es (Improvisation)
Alleluia. V. Beatus es, Gnesen, 16. Jh.
Salve sidus Polonorum, Sequenz, Gnesen (?), 14./15. Jh.
Alleluia. V. Salve decus Polonie 1:55, Krakau, 15. Jh.
Fulget in templo legifer, Hymnus, Krakau, 15. Jh.
Omnis etas, omnis sexus, Planctus zum Tod von Bolesław Chrobry (1025), Text:
Gallus Anonymus, Chronik (I, 16), 12. Jh.
Dojrzały mężczyzna u szczytu sił i młodzieniec o nieco efemerycznej urodzie

Pierwszy znał się na wojennym rzemiośle, miał polityczny instynkt, posłuch we własnym kraju i ambicje, które znacznie przewyższały władztwo, jakie odziedziczył po ojcu. Drugi był doskonale wykształcony, otoczony najwybitniejszymi umysłami epoki, przejawiał skłonność do religijnej ekstazy, co nie przeszkadzało mu w dążeniu do zostania najpotężniejszym imperatorem ówczesnego świata. Obaj w dzieciństwie byli zakładnikami politycznych przeciwników. Mężczyzną był Bolesław, syn Mieszka, polański książę. Młodzieńcem Otto III, cesarz rzymskiego imperium.

Nicią, która zadzierzgnęła ich przyjaźń była śmierć Wojciecha z Libic, biskupa Pragi, znanego jako Adalbert.

I oni dwaj, cesarz Otto III i książę Bolesław zapragnęli, by ta śmierć należała do nich. W jakimś sensie mieli do tego prawo, wszak pośrednio się do niej przyczynili, wysyłając przyszłego męczennika na misje. A do tego, póki żył, byli jego przyjaciółmi.

Wojciecha Adalberta trudno nazwać zwykłym biskupem. Sakrę otrzymał nim skończył trzydzieści lat, co było ewenementem. Duszpasterstwo w Pradze traktował niezwykle poważnie i gdy nie udało mu się sprowadzić wiernych na drogę religijnego życia, chciał oddać biskupią godność. Dwukrotnie opuścił Pragę. Jednak biskup jest pomazańcem bożym i sądy kościelne nie uwolniły go od raz nałożonego brzemienia. Nie uznały także za okoliczność usprawiedliwiającą pragnienie porzucenia Pragi faktu, iż praski książę stał za popełnionym w międzyczasie mordem, w wyniku którego zginęła większość najbliższej rodziny Wojciecha. W świetle kościelnego prawa dano mu jednak wybór – mógł udać się na misje. Młody cesarz Otto III skierował go wówczas do krzewienia słowa bożego wśród Słowian Połabia, którzy zajmowali tereny między jego cesarstwem a księstwem Bolesława. Zaś książę Bolesław, mając świadomość, iż Słowianie Połabscy zabiją Wojciecha nim zdąży zrobić nad nimi pierwszy znak krzyża, namówił go na misje wśród pogańskich Prusów. W tym kontekście obaj władcy mieli wpływ na śmierć praskiego biskupa.

Gdy ta nastąpiła, Bolesław wykupił ciało męczennika za czyste srebro. Wybudował mu godny grobowiec w sercu swego państwa, w Gnieźnie i czekał, aż Watykan ogłosi Wojciecha świętym. Dla rodzącego się państwa polskiego to była niezwykła okazja!

Cesarz Otto szybko zdał sobie sprawę z wagi tej śmierci. Bowiem w czasach, gdy już zaczynało brakować pogan do nawracania prawdziwy męczennik był nie tylko na wagę srebra ale i złota! Współczesny święty! Mit, który spełnia się na oczach żyjących! I do tego przyjaciel … A na to wszystko nałożyła się jeszcze wielka, polityczna idea młodego cesarza – odnowienie cesarstwa rzymskiego większym i potężniejszym niż kiedykolwiek było. I oto jest współczesny święty patron dla szczytnej idei!

Nadszedł rok tysięczny, Millenium, które napawało lękiem końca świata lub spektakularnej przemiany. Czas oczekiwania na cud lub koniec, rok wielkich pokut i gorących modlitw. Przecież mogło się zdarzyć wszystko.

I wydarzyło się, coś co nie miało wcześniej politycznego precedensu: cesarz Otto III wyruszył z Rzymu na milenijną pielgrzymkę do Gniezna, do kraju księcia Bolesława, do grobu świętego Adalberta Wojciecha. Po raz pierwszy w historii imperator opuścił granice swego władztwa w celu innym niż wojna.

Spotkali się niczym dwa przeciwieństwa – młodzieniec i mężczyzna. Otto i Bolesław. Cesarz i książę. Odmienne myśli, różne polityki, interesy, które były w sprzeczności. A jednak coś między nimi zaiskrzyło. Otto wywyższył Bolesława ponad wszystkich książąt Rzeszy. Podarował mu kopię świętej włóczni cesarstwa i w swej wielkiej idei zjednoczonego imperium wyznaczył mu rolę szczególną. Oto Bolesław jako władca całej Słowiańszczyzny, Sklavinii, miał stać się wschodnią flanką rzymskiego cesarstwa. Cztery wielkie krainy składają hołd cesarzowi – Galia, Italia, Germania i Sklavinia. A wszystkie równe są sobie. Pokojowo współtworzą zjednoczoną pod jednym berłem Europę.

Śmierć młodego cesarza dwa lata później zatrzymała tę pierwszą unię europejską nim naprawdę zdążyła powstać.

Historycy będą się spierać na temat tego, co wydarzyło się w Gnieźnie w marcu 1000 roku i jakie miało konsekwencje. My, zwykli ludzie, możemy dać upust wyobraźni i przenieść się w czasie do chwili, gdy biskup Unger srebrnymi szczypcami dzieli kości Wojciecha na części, by podarować Ottonowi godną relikwię. Zobaczyć, jak cesarz boso idzie do grobu przyjaciela męczennika i co widzi w oczach Bolesława, gdy daje mu świętą włócznię.

Możemy zamknąć oczy i słuchać.

Elżbieta Cherezińska